Jak wygląda gameplay w kontynuacji przygód Alana Wake’a?
Każdy element gameplayu w nowej grze studia Remedy stanowi rozwinięcie i ulepszenie oryginalnych pomysłów z pierwowzoru. W dalszym ciągu rozgrywka bazuje na:
- eksploracji półzamkniętych obszarów;
- wymagającej walce z przeciwnikami;
- odnajdywaniu poszlak spajających historię;
- rozwiązywaniu minigier i zagadek, takich jak zdobywanie kodów do kłódek na podstawie wskazówek.
Atmosfera w nowej odsłonie serii jest niezwykle gęsta. Gra ma jednak wolniejsze tempo niż pierwowzór. W ten sposób znacznie skuteczniej buduje napięcie. Zmienia się też konstrukcja świata, a co za tym idzie – sposób narracji. Teraz możesz swobodnie przemierzać bohaterem lub bohaterką dany obszar, co zwiększa potencjał eksploracji. Wymusza to jednak backtracking, czyli powracanie do wcześniej odwiedzonych miejsc z nowymi informacjami i przedmiotami. Sama narracja jest przez to wolniejsza i bardziej rozłożona w czasie oraz przestrzeni.
Rozgrywka w kontynuacji przygód Alana Wake’a bardzo przypomina najnowsze odsłony „Resident Evil”. W szczególności mowa o walce – kamera ustawia się pod bardzo podobnym kątem, starcia są trudne, a strzelanie – niełatwe, szczególnie w konfrontacji z kilkoma rywalami. Powracają też autorskie rozwiązania Remedy Entertainment, takie jak unik, który jest podstawą w walce wręcz. Równie istotna jest latarka, która oślepia przeciwników lub wywołuje inne specjalne efekty.
Jak wspominaliśmy, tytuł odchodzi od konwencji gry akcji znanej z oryginalnej odsłony. Zamiast fal wrogów będziesz mieć teraz do czynienia głównie z jednym czy dwoma silniejszymi rywalami, na których musisz samodzielnie znaleźć sposób. Nie wystarczy naszpikowanie wroga ołowiem (którego jest zawsze za mało). Zazwyczaj metodą jest osłabienie go i dobicie jednym silnym ciosem lub strzałem.
Słowa nie są w stanie oddać, jak mroczną grą jest „Alan Wake 2”. Aby się o tym przekonać, kup grę na PS5 i w dniu premiery wkrocz do lasu otaczającego tajemnicze jezioro Cauldron oraz podupadłego miasteczka Watery.